Z blokowiska na Królową Beskidów – górska wyprawa podopiecznych Świetlicy Horyzont

Pracownicy Świetlicy dla Dzieci „Horyzont” Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żorach już od ponad 20 lat pomagają dzieciom z całego miasta.  W ramach wsparcia Świetlica organizuje dla podopiecznych m.in. górskie wyprawy.

Najnowszym z wyzwań postawionych przez wychowankami  Świetlicy dla Dzieci „Horyzont” było zdobycie Babiej Góry. W wyprawie wzięło udział w sumie dwanaście osób - sześcioro przedstawicieli Klubu Młodzieżowego, czterech chłopców z grupy starszej oraz dwoje opiekunów - Kinga i Robert.

- Babia Góra, jest szczytem ze wszech miar wyjątkowym. To tu styka się niebo z ziemią, często dosłownie, ponieważ jej położenie - samotny majestat pośród otaczających ja dużo niższych szczytów powoduje, że chmury rozbijają się o jej szczyt. Cel naszej wyprawy nie był więc łatwy, Diablak czaił się od samego początku w zasięgu wzroku. Dzieliły go jednak od nas mocno eksponowane północne zbocza i Perć Akademicka, którą wybraliśmy jako drogę – mówi Robert Nowak, wychowawca świetlicy. - Trasa nie była przypadkowa - na co dzień staramy się przełamywać nasze słabości, a podczas wyprawy krok za krokiem parliśmy ku górze, a wysokość, widoki i utrudnienia sprawiały, że serce biło mocniej i mocniej. W chwili gdy dotarliśmy do łańcuchów i metalowych klamer emocje sięgnęły zenitu. Jednak to co się ukazało naszym oczom, po przekroczeniu skalnego progu przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Był to widok, który powalił nas na kolana. Była to nagroda za zmęczenie i bolące mięśnie. Zdobycie Diablaka umożliwiło przełamanie wielu słabości, ale i sprawiło że każdy z nas zabierał ze szczytu do domu niesamowite wspomnienia – dodaje Robert Nowak.

Po górskiej wyprawie uczestnicy udali się na nocleg do klimatycznego schroniska Markowe Szczawiny, a następnie wrócili do Żor. 

fot. Robert Nowak